Sadzonka · Nabiera kształtu, wciąż się zmienia
Ile prądu zjada falownik hybrydowy, który nic nie robi
Mam małą instalację PV – 2,5 kWp na mikroinwerterach – która pokrywa głównie dzienne zużycie domu. Znajomy z większą instalacją (ok. 5 kWp, też na mikroinwerterach) dołożył magazyn energii z falownikiem hybrydowym (o ile dobrze pamiętam, Deye) i wspomniał, że sam falownik pobiera 80–120 W, zależnie od tego, co akurat robi.
W karcie katalogowej nie znalazłem żadnej wartości poboru własnego. W internecie wszyscy liczą, ile energii da się zmagazynować i odzyskać, a prawie nikt – ile urządzenie zużywa samo na siebie.
Skala problemu
100 W brzmi niewinnie, ale działa przez całą dobę:
- 2,4 kWh dziennie,
- ok. 72 kWh miesięcznie,
- ok. 876 kWh rocznie.
Mój dom zużywa ok. 6 kWh na dobę, więc samo czuwanie falownika to 40% tego.
Ile biorą konkretne urządzenia
Producenci rzadko podają pobór własny, więc zebrałem liczby, które podali użytkownicy na forum. To pomiary pojedynczych osób, nie dane katalogowe:
| Urządzenie | Zgłoszony pobór własny |
|---|---|
| Deye 10 kW z magazynem | ok. 75 kWh miesięcznie (~2,5 kWh na dobę) |
| FoxESS 5 kW | ok. 170 W w pracy; 23–45 W w czuwaniu (producent podaje 15 W) |
| Sumry 10 kW | 5–10 W przy zasilaniu z sieci, 40–80 W z baterii |
| Easun iSolar SMG II 4 kW | 25–60 W przy zasilaniu z sieci, 70–80 W przy zwykłym poborze |
Najniższy pobór własny mają podobno urządzenia Victron, ale ich cena przekreśla opłacalność przy tak małej instalacji. Włączanie i wyłączanie falownika przy każdej chmurze też nie pomoże – start ze stanu czuwania trwa zwykle kilkadziesiąt sekund.
Kiedy magazyn przy PV ma sens
Przeskalowałem moją zimową produkcję do instalacji cztery razy większej (10 kWp) i odjąłem 75 kWh miesięcznie na obsługę magazynu:
| Miesiąc | Produkcja 10 kWp | Po odjęciu 75 kWh |
|---|---|---|
| listopad | 168 kWh | +93 kWh |
| grudzień | 108 kWh | +33 kWh |
| styczeń | 137 kWh | +62 kWh |
Przy 10 kWp nawet zimą zostaje coś na plus. Przy moich 2,5 kWp – czyli 27–42 kWh miesięcznie w tych miesiącach – sam falownik zjadłby więcej, niż wyprodukują panele.
A magazyn ładowany tylko z taniej taryfy?
Policzyłem też wariant bez PV: ładowanie w taniej strefie, zużywanie w drogiej. Ceny brutto Energi z lutego 2025:
- G12r: 0,47 zł/kWh w taniej strefie i 1,04 zł/kWh w drogiej,
- G11: 0,77 zł/kWh przez całą dobę.
Zakładam ok. 30% strat na ładowaniu i rozładowaniu, razem ze zużyciem samego magazynu. Tania kWh kosztuje wtedy realnie ok. 0,61 zł, czyli 16 gr mniej niż w G11 – tyle zarabiam na każdej kWh przepuszczonej przez magazyn. Czuwanie falownika to 2,4 kWh × 0,61 zł ≈ 1,46 zł na dobę. Żeby wyjść na zero, przez magazyn musi przejść co najmniej ok. 9,15 kWh dziennie. Ja zużywam 6 kWh, więc u mnie to się nie spina.
Wnioski
- Pobór własny falownika trzeba wliczyć w opłacalność magazynu – tak samo jak spadek wydajności paneli i pojemności baterii z wiekiem.
- Falowniki są optymalizowane pod pracę blisko mocy znamionowej. Polska zima to praca na kilku procentach mocy, gdzie straty własne dominują.
- Roczna produkcja to słaba miara opłacalności: w słoneczny czerwcowy dzień, gdy ceny RCE są ujemne, a magazyny pełne, licznik produkcji się kręci, ale zysku z tego nie ma.
- Przy małej instalacji na mikroinwerterach magazyn na razie nie ma u mnie sensu. Liczę, że pojawią się magazyny pomyślane jako dodatek do mikroinwerterów albo pod taryfy dynamiczne.
Zamiast magazynu przesuwam zużycie na godziny taniej energii – pomaga mi w tym aplikacja na Androida z cenami RCE.
Źródło: mój wątek na elektroda.pl – Zużycie energii przez falowniki hybrydowe – ile wynosi w trybie gotowości? (luty 2025).